Poklosie eksperymentow

Polscy technicy, ktorzy pomagali zabezpieczyc znalezisko, a pozniej przetransportowac obiekt, zostali wraz z Rosjanami zamknieci bez prawa wyjscia na zewnatrz w odizolowanej od reszty czesci poligonu.
Podczas rozmow z rosyjskim podpulkownikiem (mozna domniemywac, ze debaty byly suto zakrapiane alkoholem), wynikajacych czesto z panujacej nudy, dziadek dowiedzial sie, ze wywiad rosyjski od dluzszego czasu interesowal sie wybrzezem w okolicach Leby.
Schytani przez Rosjan niemieccy naukowcy zeznali, ze Luftwaffe testowala na tajnym poligonie prototypowe konstrukcje lotnicze o napedzie odrzutowym i rakietowym oraz pojazdy o jeszcze bardziej zaawansowanej technice. Kompleksu budowli podziemnych, w ktorych je trzymano, Rosjanom nie udalo sie zlokalizowac - stad przybycie do polskiej bazy radzieckiej ekipy. Byc moze, dywagowal pulkownik, baza zostala ukryta gdzies gleboko pod ziemia, a wejscia do niej dobrze zamaskowane.
- Moze nie zdazyli ich wycofac na zachod w czasie naszej szybkiej ofensywy i musieli skryc sie w swojej tajnej bazie - snul przypuszczenia. - A teraz po zakonczenia wojny te dziwne "samoloty", ich obsluga, naukowcy, piloci i strzegacy wszystkiego SS-mani znalezli sie w pulapce. I rozmyslaja, jakby tu uciec do swoich.
Wczesniej Rosjanie mowili polskim zolnierzom, ze obserwowane "dyski" sa amerykanskimi samolotami szpiegowskimi, sluzacymi propagandzie imperialistycznej.
Dziadek uczestniczyl tez w przewiezieniu wraku pojazdu do zajetej przez Rosjan bazy w Borne-Sulinowo. Byl tez uczestnikiem tragicznego wypadku, ktory skonczyl sie wybuchem jednego ze zbiornikow dysku, z ktorego probowano usunac paliwo. Nastapila tak potezna eksplozja, ze ocalalo tylko pieciu polskich technikow, ktorzy w tym czasie znajdowali sie wewnatrz niemieckiego pojazdu.

- Dotychczas poszukiwania tajnych technologii hitlerowskich koncentrowaly sie wybiorczo na Dolnym Slasku - mowi Robert K.Lesniakiewicz, ktory z dr Milo*em Jesensky'm sa autorami ksiazki "Wunderland. Pozaziemskie technologie Trzeciej Rzeszy". - Uwazam, ze nalezy teraz caly wysilek badawczy skoncetrowac na wybrzezu, od Swinoujscia do granicy rosyjskiej. Podejrzewam, ze niejedna tajemnica majaca zwiazek z II Wojna Swiatowa i z pozniejsza Zimna Wojna ma swoje korzenie wlasnie tam, na poligonach i w bazach wojsk hitlerowskich, zajetych pozniej przez Rosjan.
Po zakonczeniu wojny tak Amerykanie, jak i Rosjanie sformulowali specjalne oddzialy, ktore mialy za zadanie przechwycenie jak najwiekszej ilosci niemieckich nowinek naukowych i samych naukowcow.
Edmund Orkiszewski w "Polsce zbrojnej" w 1991 r. w artykule "W bazie amerykanskiej armii, gdzie dzialal W. von Braun" przypomnial nieznane watki powojennej historii.
- W 1945 roku wojska radzieckie zdobyly Peenemünde. Co prawda 33-letni wowczas W. von Braun (konstruktor niemieckich pojazdow rakietowych - przyp. M.O.) zdolal uciec do strefy amerykanskiej wraz z czolowymi wspolpracownikami szefa (gen. Waltera Dornbergera - przyp. M.O.) i spora dokumentacja, ale i tak w rece Rosjan wpadlo 200 specjalistow i okolo 5 tysiecy osob z personelu pomocniczego. Do wojsk amerykanskich zglosilo sie znacznie mniej osob z Peenemünde - ale cenniejszych, bo okolo 500 specjalistow i ta sama liczba sredniego personelu.


0 Odpowiedzi na Poklosie eksperymentow

  1. Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.

Pozostaw odpowiedź



O mnie

Użytkownik

Zaglądam